wtorek, 9 marca 2010

KARAOKE!!!


Najlepsze są te chińskie znaczki:)niestety nikt nie mógł dziewczynom potowarzyszyć w śpiewaniu:)


Jula i ja jako dziewczyny z tamburynami:)oczywiście nadawałyśmy rytm:)

Dziewczyny z Chin zaśpiewały pare piosenek, niestety po chińsku! A jedną po chińsku- angielsku( piosenka dla Julii, gdzie jedynym angielskim słowem było Julia)
Nasza SOLENIZANTKA i korean style:)!!!



Nigdy nie myślałam, że karaoke może być tak fajne! Było po prostu super!!!
Nasza koleżanka Ewa miała tego dnia urodziny, więc postanowiliśmy iść na karaoke bo podobno jest inaczej niż w Europie!

I było!!!! Weszliśmy do dużego korytarza gdzie było mnóstwo drzwi. Za każdymi drzwiami były indywidualne sale do śpiewania! Super opcja bo u nas każdy się wstydzi wyjsć na środek sali i coś zaśpiewać( chyba, że po paru piwkach:)
Pani, która rozdzielała sale troche sie przeraziła, bo było nas chyba 19cioro:)ale udało nam się zmieścić w jednym pokoju:)!

1 komentarz:

eromia pisze...

'Nasza koleżanka Ewa miała urodziny' - śmiesznie, bo mówisz o mnie :D Fajnie, że tam poszliśmy, też mi się super podobało!