poniedziałek, 15 marca 2010

MT- Mountain Trip Gyeongju







W ten weekend byłyśmy na wycieczce w górach w Gyeongju na tak zwanym MT. Wyjechaliśmy w sobotę rano (godz. 10:30:), wiem że późno, ale trudno jest zapakować 8 autokarów w pół godziny! Zostaliśmy podzieleni : ja z Jula, Ewą i Dominiką +2 Francuski +14 Chińczyków= drużyna nr 13 o nazwie "Red Hot Chili Kimczi", a Kasia z 3 Polakami+ Filipińczycy+ Niemcy= drużyna nr 14 o nazwie "Honey Tigers".




Każdy team dostał swój prowiant jakieś zupki owoce chipsy oraz alkohol i inne napoje!Wszystko czekało na nas pięknie zapakowane.







Każdy uczestnik dostał piękną koszulkę, w którą musiał się koniecznie ubrać! Bo każdy czuł się HAPPY!!!











Nasza podróż szkolnym autobusem:)
Każdy uśmiechnięty i radosny na myśl o nowej przygodzie:)
Już na miejscu na balkonie Kasza mnie dopadła i zaczęła się przytulać!Chyba brakuje jej kogoś:)


Dziewczyny przygotowane na konkursy w drużynowych koszulkach!!!

Wspólne gotowanie i konsumowanie! Team 13 i 14:)



Nasz team lider wsadził mi głowę w kadr i zasłonił jedno z pysznych dań:(



Dodam jeszcze, że każda drużyna dostała swój apartament złożony z salonu +kuchni, 2 pokoi( jeden dla dziewczyn i jeden dla chłopaków) no i łazienka. Spaliśmy na podłodze, gdyż Koreańczycy nie używają zbyt wielu mebli. Każdy dostał mate i kołdrę , przynajmniej powinien dostać. W naszym pokoju brakowało wszystkiego, chybanie był przewidziany dla 20 osób.

W babskim pokoju oczywiście brakowało miejsca więc spałyśmy z Julą i Ewą jak przysłowiowe "sardynki w puszce"! Jak jedna się odwracała to i kolejna musiała tak samo:)!!Ale to już w nocy. A wcześniej.......

Po pysznym jedzonku zaczęły się KOREAŃSKIE TORTURY!!!

Zostaliśmy zwołani do wielkiej sali gdzie jak dzieci na koloniach musieliśmy usiąść po turecku i brać udział w bardzo dziwnych konkursach!

1 komentarz:

eromia pisze...

oj tak, to były kortury! i traktowali nas jak dzieci, ale obserwując zachowania Koreańczyków i Chińczyków trudno nie mieć wrażenia,że to jednak są dzieci:) i to stwarzające zagrożenie dla samych siebie:)

ps. quady były świetne!
pps. fajny blog:)