sobota, 27 lutego 2010

Dzień Świstaka











Dziś kolejny dzień naszych prób dotarcia do Seulu!

Ustaliliśmy pobudkę na godz. 6.00rano aby spokojnie zjeść śniadanie oraz zabrać rzeczy z hotelu. O 6.30 wychodze z pokoju i ide po Jule! Pukam....pukam...cisza....w pewnym momencie slysze jakiś szum i k... po chwili otwieraja się drzwi a tam Jula z czerwonymi oczami i jeszcze w pizamie!!!!Następne drzwi : Kasza!!--chyba nie musze pisać.....że to samo!!!!A o 7.00 mieliśmy autobus na lotnisko!!

Oczywiscie nie zdążyłyśmy....Na szczęści o 7.20 był następny i dziewczynki skrupulatnie się zebrały i nawet zjadły śniadanko:)

Oczekiwanie na transport na lotnisko umililiśmy sobie grą w piłkarzyki

Kolejny przystanek: MOSKWA strefa bezcłowa:) i słynne matrioszki!!!
A dodatkowo 8 godzin czekania na połączenie do Seulu!! Trzeba to było sobie jakoś zorganizować. Nasz kolega załatwił nam obiad za free na koszt wspaniałych linii lotniczych, które zafundowały nam tą przygodę!!

W końcu samolot i pepsi na pokładzie:)i Rosjanin(siedzący obok Kaszy)oferujący jej pracę w marketingu:)----czyli jak łatwo można przestać być bezrobotnym:)

Zmęczeni dotarliśmy do Seulu, gdzie miła Koreanka poznana w samolocie pomogła Nam znaleźć transport do Daegu!

W końcu to już tylko 5 godzin drogi autobusem:)
WITAMY W DAEGU

piątek, 26 lutego 2010

Podróż





Jesteśmy w Helsinkach! Podczas lotu dowiedziałyśmy się, że nasz lot do Seulu został anulowany!!!!!! Od około 2 godzin stoimy w kolejce po odbiór nowego biletu oraz wiadomości gdzie możemy przenocować! Humor jednak nas nie opuszcza, zaczęła się nasza przygoda:)

Jesteśmy już w hotelu w Helsinkach!Wygłodniali i zmęczeni!!

Jutro lecimy przez Moskwę do Seulu!!!!

Pora wstać koło 6.00 rano!!

poniedziałek, 22 lutego 2010

Pierwszy krok

W końcu założyłam tego bloga:). Będziemy tu opisywać nasze przygody i perypetie podczas pobytu w Korei w Daegu:)