Dziś kolejny dzień naszych prób dotarcia do Seulu!
Ustaliliśmy pobudkę na godz. 6.00rano aby spokojnie zjeść śniadanie oraz zabrać rzeczy z hotelu. O 6.30 wychodze z pokoju i ide po Jule! Pukam....pukam...cisza....w pewnym momencie slysze jakiś szum i k... po chwili otwieraja się drzwi a tam Jula z czerwonymi oczami i jeszcze w pizamie!!!!Następne drzwi : Kasza!!--chyba nie musze pisać.....że to samo!!!!A o 7.00 mieliśmy autobus na lotnisko!!
Oczywiscie nie zdążyłyśmy....Na szczęści o 7.20 był następny i dziewczynki skrupulatnie się zebrały i nawet zjadły śniadanko:)
Oczekiwanie na transport na lotnisko umililiśmy sobie grą w piłkarzyki
Kolejny przystanek: MOSKWA strefa bezcłowa:) i słynne matrioszki!!!
A dodatkowo 8 godzin czekania na połączenie do Seulu!! Trzeba to było sobie jakoś zorganizować. Nasz kolega załatwił nam obiad za free na koszt wspaniałych linii lotniczych, które zafundowały nam tą przygodę!!
W końcu samolot i pepsi na pokładzie:)i Rosjanin(siedzący obok Kaszy)oferujący jej pracę w marketingu:)----czyli jak łatwo można przestać być bezrobotnym:)
Zmęczeni dotarliśmy do Seulu, gdzie miła Koreanka poznana w samolocie pomogła Nam znaleźć transport do Daegu!
W końcu to już tylko 5 godzin drogi autobusem:)
WITAMY W DAEGU