Którejś pięknej i gorącej soboty pojechaliśmy na wycieczkę w góry. Kasza nie mogla bo była chora, więc pozostała samotnie w domu. Wycieczkę zorganizowało nam OIP czyli office for foreign students! Mieliśmy wszystko za free: jedzenie, transport i picie:)--to chyba dlatego pojechało aż tyle osób:)
Zaczęło się bardzo miło, bo poszliśmy na spacerek do przepięknej świątyni Temple of Drahma a następnie na obiad!
Podczas obiadu profesorowie powiedzieli nam że będziemy wchodzić na prostszą górę, gdyż już trochę sobie wypili. Więc weźmiemy "easy way"
Nasza easy way:
2,5 godziny pod górę, po kamieniach, głazach lub schodach!Jak zobaczyłam szczyt to myślałam, że się rozpłaczę ze szczęścia!!!
Tu jeszcze w świetnych humorach, najedzeni i gotowi do drogi:)!!




Nareszcie na szczycie!!!Koreańskie tortury dobiegły końca:)!!!
A wyżej się już nie dało.....



